czwartek, 8 września 2011

Zapowiedzi: Druga seria "Downton Abbey"



Premiera drugiej serii -- 18 września. Dziać się ma w czasie I wojny światowej (jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości po obejrzeniu zwiastuna). Wyczytałam też zapowiedzi, że nakręcona zostanie również seria trzecia, która będzie się dziać już po wojnie. Trochę więcej o samym serialu napiszę przy innej okazji.

22 komentarze:

Kolleander pisze...

Ci mężczyźni w tym serialu są strasznie uczuciowi. Jak nie-Anglicy. Przytulają swoje wychowanki, wypłakują się po cichu w pokoju, albo na piersi innych mężczyzn (patrz: trajler).

Bardzo rzadko kibicuję postaciom, które są wrednymi jędzami dla swoich własnych sióstr, a tu chyba nastąpiło coś takiego! Czasem się zastanawiam, czy ja w ogóle lubię Mary (żal mi Edith). Ale i tak uważam Mary za bardzo ciekawą postać. Przypomina mi główną bohaterkę "Kości". I z wyglądu, i z charakteru;)

Ach, i Matju, jakie ma ładne oczy... Zarazem uczciwy człowiek pracy, pozytywista chciałoby, się rzec! Czegóż chcieć więcej?;]

Ech, mało konkretnie się wyrażam, myślę że z powodu, iż skończyłam dopiero oglądać serial i moje refleksje nie są zbyt uporządkowane. Muszę powiedzieć, że nie uważam serialu za szczególnie genialny, kilka motywów mnie irytuje. Może np. ten mamałygowaty Bates?...:| Słowo daję, nie wiem dlaczego! Przecie to kryształowa postać! Ale ogólnie to serial wciąga potwornie! Spróbuję uporządkować swoje wrażenia i wylać je w komentarz pod postem z recenzją pierwszej serii.

Kolleander pisze...

Acha, zapomniałam wspomnieć o cudownych cytatach:D Których oczywiście nie potrafię dobrze zapamiętać. Niektóre z moich ulubionych to np. "Każdy statek jest niezatapialny, póki nie zatonie", albo "Moja niania mawiała, że na każde zmartwienie najlepsza jest słodka herbata. Tylko dlaczego właśnie słodka?..."

martencja pisze...

@"Ci mężczyźni w tym serialu są strasznie uczuciowi. Jak nie-Anglicy."

"I love you Mary, as hard as it is for an Englishman in this age to say this." ;D No cóż - nie ma uczuć, nie ma dramatu. Nie ma dramatu - nie ma widzów;)

@Mary i Edith - obie wredoty... Naprawdę nie wiedziałam, czy którejś z nich kibicować. I naprawdę życzyłabym Matthew (którego oczy rzeczywiście są piękne, choć kolor ich dość nienaturalny - ale może to właśnie czyni je tak pięknymi;)) jakiejś przyjemniejszej żony!

@Bates - też mnie wkurzał. Może po prostu był zbyt szlachetny? A z drugiej strony na przykład taki Thomas the evil footman - zbyt evil.

@Cudowne cytaty - większość z nich pada z ust Maggie Smith:) Która jest chyba najbardziej udaną postacią tego serialu:)

Tak, uporządkowanie i wyrażenie wszystkich komentarzy pod właściwym postem o serialu będzie dobrym pomysłem. Tylko kiedy ja ten post napiszę...? Tyle jeszcze seriali muszę najpierw opisać! (staram się iść chronologicznie wg tego, co oglądałam. Choć od czasu do czasu robię wyjątki.)

M.

ewa pisze...

Obejrzałam I serię i potwierdzam - Maggie S. jak zwykle świetna:)

martencja pisze...

No proszę, szybko Ci poszło! Am I surprised? A clue: no:)

A ja właśnie obejrzałam drugi odcinek drugiej serii. Za wiele zdradzać nie będę, napiszę tylko, że Thomas the evil footman odziany w jedną rękawiczkę jest teraz jak, nie przymierzając, jakiś Luke Skywalker:)

M.

martencja pisze...

P.S. A Dan Stevens (Matthew) rzeczywiście wyraźnie schudł, jak wyczytałam w jakimś fragmencie wywiadu z nim:)

M.

Zula pisze...

Aaaach, mnie Bates też POTWORNIE irytuje. Ta jego pseudo-szlachetność przyprawia mnie o mdłości (żeby nie pójść dalej w porównaniach). Koleżanka z pracy strasznie się dziwi tej mojej niechęci - cieszę się, że jednak nie jestem odosobniona w swej opinii :D Bo już się bałam, że moja niechęć do Batesa ma swe źródło w pobudkach raczej niskich (absolutny brak przystojności). Ale myślę, że nawet gdyby był przystojny to by mnie nadal wkurzał! ... mam nadzieję ;-)
PS. Postać Anny też mnie irytuje - ale zaczęło się to dopiero po obejrzeniu przeze mnie 'Robin Hooda', gdzie postać grana przez tą aktorkę również grała mi na nerwach.
Bogu dzięki, że w 2giej serii Bates znika! (przynajmniej na jakiś czas) Moja wredność sięga do tego stopnia, że polubiłam złą żonę Batesa :D Na swą obronę dodam, że straszliwie lubię tę aktorkę (Maria Doyle Kennedy) - grała m.in. w moim ukochanym The Commitments

Zula pisze...

A jeszcze co do Matthew - przez to wodniste spojrzenie i duże uszy przypomina mi jakiegoś typowego angielskiego psa - takiego basseta na przykład basseta.

martencja pisze...

Hehehe, Matthew-basset, hehe:)

Nie powiedziałabym, że Bates jest pseudo-szlachetny. Powiedziałabym, że jest autentycznie szlachetny, ale to wcale nie czyni go mniej wkurzającym! Tym bardziej byłam zdziwiona, jak usłyszałam, że postać ta ma wiele wzdychającej do niej fanek (to było gdzieś na YT, ale nie mogę teraz znaleźć:/).

Co do Jane Froggatt - też mnie niesamowicie wkurzała w "Robin Hoodzie", ale tutaj jakoś zupełnie nie. A znowu Brendan Coyle w "North and South" grał jedną z najfajniejszych postaci, a tu... taka nuda;]

M.

martencja pisze...

Errata: "wzdychających fanek", oczywiście;]

M.

Kolleander pisze...

Basset przypomina mi Matja, ale MacFadyena:D

Jeśli chodzi o Batesa, po zastanowieniu stwierdzam, że nie do końca drażni mnie jego szlachetność (zazwyczaj mnie nie denerwują postaci szlachetne), ale co innego, kurczę, trudno mi powiedzieć... też mam nadzieję że nie całkowity brak przystojności:D Chyba mimika twarzy. A postać, którą gość grał w N&S mnie nie denerwowała, choć moim zdaniem jest trochę podobna w charakterze do tej z DA. Dziwne.

Annę lubię... i może dlatego należę mimo wszystko do stronnictwa, które by zabiło żonę Batesa spojrzeniem;]

Obejrzałam w zeszłym tygodniu 2. odcinek 2. serii i okazuje się, że nasz evil gay footman jest jednak wrażliwy trochę! Co za zaskoczenie!

Kolejny punkt - w zestawieniu Mary contra Edith ta druga bardzo traci po wyżej wspomnianym odcinku:/ Mimo że nie brzydzi się umiejętnością prowadzenia pojazdów mechanicznych.

martencja pisze...

@Bates vs. Higgins z "North and South" - Bo Higgins, wydaje mi się, choć był szlachetny, był facet z jajami, a nie taka memła, jak tutaj!

@Thomas w 2x02 - no i już wiemy, dlaczego jest taki evil: miał ciężkie życie! A swoją drogą rzeczywiście, musiał mieć dość przechlapane, w tamtych czasach (nawiasem mówiąc, wyczytałam gdzieś kiedyś krytykę serialu, że jest homofobiczny, bo negatywny bohater jest gejem).

@Edith - nie martw się, w odcinku trzecim się zrehabilituje:)

@"Basset przypomina mi Matja, ale MacFadyena:D" - No wiesz!;) A ja właśnie wczoraj skończyłam oglądać serial z Drętwym Matthew (zapewne kiedyś o nim tu napiszę, ale nie wiem, kiedy, na razie wrzuciłam tylko czołówkę na Klatki) i powiem Wam: w charakteryzacji postarzającej go o jakieś 20-30 lat wygląda dużo mniej sztywno!

M.

martencja pisze...

Obejrzałam sobie właśnie odcinek 2x05, po czym trafiłam w sieci na takie o to jego streszczenie:) Ale zaglądać dopiero po zobaczeniu odcinka, chyba że ktoś nie chce mieć niespodzianek! Zabawne niezależnie od tego, jak kto się wzruszył oglądając:)

M.

Anonimowy pisze...

Obejrzałam już kilka odcinków pierwszej serii (sama nie wiem, jak to robię w przedświątecznym rozgardiaszu, ale naprawdę się rozkręciłam w oglądaniu brytyjskich seriali. Kilka wrażeń na gorąco:
1. Baaardzo nie się podoba - wszak lubię filmy kostiumowe:) To jest tak, jakby "Gosford Park" trwał baardzo długo:)
2. Faktycznie czasem postacie są nieco jednowymiarowe, ale nie przeszkodziło mi to: polubić Matthew:] (nic na to nie poradzę- przystojny przedstawiciel klasy średniej), znielubić Mary (wredota), polubić Bates'a (choć to właśnie jego spojrzenie wydaje mi się psie) i, o dziwo, polubić Edith:) Ponadto Maggie Smith jest świetna, co nie jest szczególną niespodzianką;)
3. Głębiej analizując swoje odczucia odnośnie przedstawionych w serialu stosunków społecznych doszłam do wniosku, że jestem socjalistką (sic!:)) Ach.. i jeszcze podejście do lekarzy i prawników! OMG - mój świat się wali:)
Madź

martencja pisze...

Może Fellowesowi po prostu zostało tak dużo pomysłów po napisaniu "Gosford Park", że musiał je zmieścić w serialu;)

Wiesz, z perspektywy tych bohaterów, to chyba wszyscy jesteśmy socjalistami! A Matthew się ciesz, póki czas (dun dun dun DUN!:P). Mary, owszem, wredota, ale ma swoje racje, co czyni ją nawet ciekawą postacią.

I jeszcze jedno - przepraszam, jeżeli to wyjdzie na belferskie czepianie się, ale kontakt z ach, tą dzisiejszą młodzieżą, znacznie zmniejszył moją cierpliwość, szczególnie w kwestii niektórych kwestii ortograficznych, a wśród nich nadprogramowych apostrofów: "Batesa", nie: "Bates'a" (aż mnie wzdrygnęło, jak słowo to wyszło na ekran spod moich palców...). Tak jak moim studentom - wielokrotnie, bo wyjątkowo odporni na naukę - polecam lekturę odpowiedniego artykułu na ten temat.

M.

Anonimowy pisze...

Tia..coś jest z tym belferskim czepianiem się... Nie o treść mi chodzi, rzecz jasna, bo tu masz rację, ale o formę....:]. Ale to Twój blog, więc to szanuję. Fakt faktem, że z mojej strony to po prostu literówka zrobiona z rozpędu, a nie błąd wynikający z niewiedzy...:] No cóż...

Żeby nie było offtopu - Mary jest i owszem ciekawą postacią i zdarza mi się lubić również postaci negatywne, lecz do niej przekonać się nie mogę..:]. I, co dziwniejsze, jest chyba jedyną postacią w serialu, której nie lubię. Całą resztę darzę sympatią, włączając w to Thomasa, choć wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego jest on taki strasznie EVIL:].
Madź

martencja pisze...

Pozostaje mi więc mieć nadzieję, że może link się jeszcze komuś innemu przyda:)

Skoro nawet Batesa lubisz bardziej niż Mary, to mamy tutaj dużą różnicę w odbiorze serialu:) Niestety, nie da się ukryć, że spośród wszystkich wielu bohaterów DA to ona wydaje się być tą najważniejszą...

A mi nie tak trudno zrozumieć, dlaczego Thomas jest evil. To przez trudną młodość z pewnością. A w tamtych czasach życie z tą orientacją musiało być naprawdę trudne. To znaczy to go jeszcze nie usprawiedliwia, ale może wyjaśnić, dlaczego jest taki cyniczny.

M.

Anonimowy pisze...

@ Pozostaje mi więc mieć nadzieję, że może link się jeszcze komuś innemu przyda:)

Może zajrzy tu jakiś student?:)

@ Niestety, nie da się ukryć, że spośród wszystkich wielu bohaterów DA to ona wydaje się być tą najważniejszą...

No niestety:) Na szczęście jestem na tym etapie serialu, na którym nie układa jej się z boskim Matthew:) więc z diaboliczną rozkoszą mogę im nie kibicować;)

@A mi nie tak trudno zrozumieć, dlaczego Thomas jest evil. To przez trudną młodość z pewnością.

Z tym się zgadzam w 100%. Problemem jest może raczej nie jego charakter sam w sobie, mam po prostu poczucie, że twórcy wskazują go już na początku jako tego, którego należy darzyć bezwzględną nienawiścią. On jest po prostu ZŁY i nic w nim nie jest dobre, wszystko robi nie tak, jest wrogiem wszystkich i przyjaźni się (z braku lepszego słowa) z wredną, okrutną (a jakże:)) babą:p. No już naprawdę twórcy trochę przesadzili:)
A prywatnie jest taki sympatyczny i wogle:p
http://www.youtube.com/watch?v=n1EBTlbEoKc
Madź

martencja pisze...

To pocieszę Cię, że w dalszej części serialu Thomas (jak i O'Brien) stają się odrobinę bardziej wielowymiarowi.

M.

Anonimowy pisze...

Uff:)
Komentarz lakoniczny, ale w pełni wyrażający moje uczucia;)
Madź

Anonimowy pisze...

Tak tylko napiszę, że właśnie obejrzałam parodię:] No i DA już nigdy nie będzie takie samo....:] Masterpiece:] (The Evil Footman:) Ahhhh...:))
Madź

martencja pisze...

:D